Reklama
Logowanie
Wierny kopovom !Nie tylko ja kocham swoje kopovy, uzależniły się od nich też inne osoby. Na przykład moja szanowna żona Sylwia. Dziś jest Dianą i mam wrażenie, że robi to w dużej mierze dla naszych psów. Jak to ona mawia: „A niech sobie trochę popolują „nasze kundelki”. Koledzy myśliwi, którzy nabyli ode mnie szczenięta mówią, że dla tych psiaków warto zrezygnować z udziału w polowaniu w charakterze myśliwego i zamiast stać na stanowisku wolą pójść w miot, nawet bez prawa strzału. Daje nam to więcej zadowolenia niżeli stanie w bezruchu w oczekiwaniu na zwierza. Poza tym w pędzeniu widzi się więcej i czuje się las i jego mieszkańców mocniej. więcej w numerze |


